;)

Żona wysłała męża-policjanta do sklepu po cytryny. Po godzinie policjant wraca do domu z pustą siatką.
- Nie było cytryn?
- Były. Kupiłem pół kilo i w drodze powrotnej chciałem sprawdzić, czy są dobre. Bo sprzedawczyni tak dziwnie na mnie patrzyła, jakby te cytryny były stare i zepsute. No więc jedną spróbowałem i okazała się kwaśna. Sprawdziłem po kolei cytryny i wszystkie okazały się kwaśne! Więc co miałem robić? Wyrzuciłem je do śmietnika, wróciłem się do sklepu i powiedziałem ekspedientce, co o niej myślę!

Losowe Dowcipy:


Przychodzi baba do lekarza z poparzonymi uszami.
Leka... Więcej

Proszę nie wjeżdżać mi w bagażnik Więcej

Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, nikt nie... Więcej

W Irlandii przewodnik w górach objaśnia:
- Te wydrążen... Więcej

Mały Szkot mówi do ojca:
- Tato, kup mi na urodziny ł... Więcej